Sokrates Cafe
Imperium Google - Lars Reppesgaard
Co robi książka o Internecie na stronie o spotkaniach filozoficznych? Jeden krytyk Sokrates Cafe, polski profesor filozofii (zainteresowanym ujawnimy nazwisko) powiedział, że o filozoficzności spotkania rozstrzyga raczej temat niż metoda dyskusji. Uznałby pewnie, ze zastanawianie się nad Google nie może mieć filozoficznego charakteru, w odróżnienie od zastanawiania się nad Bytem.
Znajomy informatyk powiedział mi kiedyś, że Google to filozofia Internetu. Po pierwsze nie cierpię takiego używania słowa Filozofia. Niektórzy ludzie mówią o filozofii ich firmy, inni są gotowi mówić o filozofii hodowli bydła. To okropne nadużycia semantyczne. Przecież żadna firma nie umiłowała sobie mądrości, co najwyżej jej właściciele czy zarząd umiłowali sobie zysk i władzę, a pracownicy bezpieczeństwo finansowe i inne podobne wartości. Co sobie umiłowało Google to spróbujemy zrozumieć później.
Najpierw spróbujmy powiedzieć czym jest Google. Otóż Google jest wirtualnym słupem ogłoszeniowym. 99% swoich dochodów Google czerpie z reklam. Google jest oczywiście specyficznym słupem ogłoszeniowym, bo ten słup stara się uzyskać o Tobie jak najwięcej informacji po to, by zawiesić Ci przed nosem takie reklamy, które mogłyby Ciebie zainteresować.
W jaki sposób Google uzyskuje o Tobie informacje? O, na bardzo wiele sposobów. Przede wszystkim Google zapisuje, przechowuje i analizuje wszystko, co robisz w Internecie. Czego szukasz, na jakich stronach przebywasz, ile czasu, co piszesz, do kogo, z kim rozmawiasz, co kupujesz, jakiej muzyki słuchasz. A także na co chorujesz, oraz na co będziesz chorował, bo Google chce znać Twój genotyp!
Po co mu to wszystko? Tylko dla zadowolenia swoich reklamodawców, żeby płacili Google za adresowane do odpowiednich osób reklamy. Także za reklamę leków przeciwko AIDS, jeśli wykażesz w sieci zainteresowanie tym tematem.
Nie wierzysz? Chyba zauważyłeś, że jak szukasz czegokolwiek w Google, to na górze i obok pojawiają się dyskretne reklamy. Zauważyłeś, że maja związek z tym czego szukasz?
A może masz pocztę w Google – gmail? Zauważyłeś, że też dostajesz reklamy? Zauważyłeś, że im dłużej masz konto, tym te reklamy są jakby bardziej interesujące? Jak to się dzieje? Otóż Google przeszukuje wszystkie Twoje maile po to, by ustalić co Ci można sprzedać. Nie masz konta w gmail? Nie szkodzi, Google zna Twoje maile, które wysłałeś do ludzi, którzy mają konto w gmail. Ciekawe, ile jeszcze poczt elektronicznych jest pośrednią własnością Google.
Masz może Google Maps w komórce? Jeśli tak, to Google wie jakiej trasy szukasz. Google wie, gdzie jesteś.
Pewnie korzystasz z YouTube. Może nie wiedziałeś, że YouTube jest własnością Google. Google wie wszystko, co robisz na youtube. Jeśli nie korzystałeś jeszcze z youtube, to skorzystaj, bo to naprawdę fajna rzecz, tylko proszę, nie rejestruj się.
Pamiętasz jakie dane podałeś rejestrując swoje konto w rozmaitych miejscach w sieci? Google jest właścicielem wielu z tym miejsc, np. gmaila czy you tube i ma te Twoje dane.
Google jest właścicielem lub współwłaścicielem kilku firm zajmujących się badaniem genomu. Możesz sobie kupić za 1000 euro analizę swojego genomu. Jeśli to zrobisz, firma związana z Google będzie miało te dane.
Dlaczego ci chłopcy to robią? Oni mówią, że wszystkie informacje na świecie powinny być automatycznie zindeksowane i udostępnione wszystkim. Robią zdjęcia wszystkiemu i skanują wszystkie książki. Chcą wsadzić do Google całą ludzką wiedzę. Ci chłopcy są maniakami matematyki i statystyki. Uważają, że wszystko da się obliczyć i ująć statystycznie. Tworzą automaty tłumaczące ze wszystkich języków. Oni uważają, że automatyczne oprogramowanie ich wyszukiwarki zrozumie wszystko i zrozumie lepiej. Uważają, że ich automaty zrozumieją Ciebie lepiej niż ty sam siebie rozumiesz. I dostarczą Ci tego co potrzebujesz.
Google zmienia świat. Czego nie ma w Google to nie istnieje. Google to religia, która chce ogarnąć cały świat.
Nie będę tu eksponował ciemnej strony mocy. Wystarczy zaznaczyć, że Google nie podaje danych przestępców, bo zasłania się tajemnicą. Jednak kiedy uzna to za korzystne, zgadza się na cenzurowanie informacji w taki sposób, jakiego domagają się władze. W Internecie ławo znajdziesz informacje, z jakimi władzami kolaboruje Google, a z jakimi nie. Oraz kto i jak próbuje walczyć z monopolem Google.
To krótki tekścik, więc pewnie Ciebie nie przekonałem. Może przeciwnie, to za długi tekst i nawet nie doczytałeś/aś do tego miejsca. Szkoda, bo chciałem Ciebie prosić, żebyś stanął po jasnej stronie mocy i nie powierzał wszystkich swoich danych Google. Broń się przed monopolem religii Google. Staraj się nie rejestrować w miejscach, których właścicielem jest Google. Wszystkie usługi Google, a jest ich bardzo wiele, mają swoje odpowiedniki. Korzystaj z tych odpowiedników. Są przecież nie tylko nie należące do Google poczty elektroniczne, arkusze kalkulacyjne, edytory tekstów, mapy, kalendarze, komunikatory, komórkowe systemy operacyjne, ale nawet wyszukiwarki internetowe. Korzystaj czasem z alternatywnych niegoogli. Dane z innych wyszukiwarek mogą dać ci niepogooglany obraz świata. Jeżeli uważasz, że powierzenie swoich danych chłopcom z Google, by przysłali Ci swoje reklamy, w zamian za ich darmowe usługi jest dobrym interesem, no to cóż na to mogę poradzić. Przynajmniej czasem skorzystaj z dostępnych alternatyw.
Na koniec chciałbym powiedzieć, że korzystamy z narzędzi Google i dzięki nim wiemy, że 53% naszych czytelników korzysta z Firefoxa, a36% z Internet Explorera, że mamy wiernych czytelników w Wielkiej Brytanii, Holandii, Niemczech i Irlandii, których serdecznie pozdrawiamy i prosimy o rozważenie kontaktu z nami. Wiemy, że wrocławianie odwiedzają nas 3-krotnie częściej niż poznaniacy. A Łodzianie spędzili na stronie średnio jednorazowo 22 sekundy, wobec 59 minut kaliszan, więc niech nam łodzianie nie wciskają kitu, że coś przeczytali;). Dzięki narzędziom Google uważamy za najbardziej prawdopodobne powstanie nowych grup Sokrates Cafe w Krakowie i Wrocławiu, choć jesteśmy otwarci na niespodzianki.
Sami jesteśmy zarażeni przez Google. Staramy się jednak z tego leczyć.
Filander
(Ten tekst jest wywołany irytacją spowodowaną tym, że jak się wpisze w Google słowa Sokrates Cafe to nasza strona w chwili pisania tego tekstu będzie na 200 pozycji, a np. na WWW.netsprint.pl zajmujemy zasłużoną pierwszą pozycje.)
