Aktualnie przebywasz w:

Wstecz
Sokrates Cafe

Komentarze do protokołu

Komentarze do protokołu
Dodaj komentarz

Prawie do każdego zdania Protokołu można by napisać esej. Lepiej tedy byłoby od razu napisać książkę inspirowaną całością. Jednak tego nie zrobię, muszę natomiast odnieść się do akapitu:


Artur wrócił do wcześniej podanego w dyskusji, a niezanotowanego przykładu studni. Otóż widzimy, że do pustej studni raczkuje małe dziecko. Jeżeli zastanawiamy się z jakiego plemienia jest to dziecko i czy jesteśmy w stanie wojny z tym plemieniem to jesteśmy opętani poziomem kulturowym. Jeżeli widzimy po prostu dziecko i dlatego je ratujemy, to jesteśmy na poziomie ludzkim. Wynika z tego prymat poziomu ludzkiego nad kulturowym, jeżeli chodzi o poszukiwanie głębokich źródeł moralności. Można też z tego wywodzić tezę, że tzw. moralność wywodząca się z poziomu kulturowego jest po prostu niemoralnością.


Takie rozumienie terminu Kultura (nie wiem, czy Artura, czy Protokołującego) jest całkowicie niezgodne z definicją socjologiczną, na wstępie podaną przeze mnie i przyjętą przez uczestników tej dyskusji za standardowe.


Jeżeli widzimy po prostu dziecko w studni i dlatego je ratujemy, to NIE dlatego że jesteśmy na poziomie ludzkim, ale dlatego, że jesteśmy OPĘTANI specyficzną Kulturą. A z przyczyny, że z wyjątkiem noworodka i człowieka odmóżdżonego, wszyscy tkwimy w jakiejś Kulturze, która właśnie kieruje naszymi myślami, decyzjami, działaniami. W tym przypadku o specyfice Kultury ratującego, która kazała mu to zrobić, można powiedzieć, że:

a) jest uniwersalistyczna - przypisuje pozytywną wartość życiu człowieka nawet, gdyby nie był z naszej grupy tożsamościowej (etnicznej, religijnej, klasowej, klanowej, rasowej, politycznej, płciowej, kulturowej, itp.);

b) jest indywidualistyczna - przypisuje autonomiczną wartość jednostce, nawet w oderwaniu od zbiorowości;

c) jest altruistyczna - nakazuje ponieść koszt i ryzyko bez korzyści własnej, na rzecz korzyści cudzej, dla samej zasady;

d) jest internalizująca - efektywnie prowadzi do internalizacji socjologicznej swoich norm, czego dowodzi ratowanie nawet bez oceniających świadków.


Większość znanych Kultur nie spełnia przynajmniej niektórych z tych cech. Tak się składa, że przynajmniej nominalnie są to cechy naszej Zachodniej, Humanistycznej Kultury. W swojej pysze i egocentryzmie wielu z nas nazywa ją dlatego "poziomem ludzkim", choć dla innych będzie nieludzkim - bo obcym i niezrozumiałym. Te cechy Zachodniego Humanizmu nakazują wielu jego uczestnikom postawę prometejską - iść i nieść kaganiec Prawdy, Dobra i Wolności wśród członków innych Kultur tego odmawiających. I tu zaczyna się tragedia. Zgodny chór Ben Ladena, Mugabego, Kim Dzong Ila, lokalnych dyktatorów i bandziorów oraz lewaków z zachodnich uniwersytetów (z seksownym mordercą Guevarą na koszulkach) zaczyna wrzask o nowym kolonializmie i nikczemnej wojnie o ropę i zasoby. Dla wszystkich staje się jasne, że niesiony jest tylko kaganiec. Prometeuszy, zamiast kwiatów i wdzięczności, spotykają bomby.


Całe szczęście, że prezydenta Roosevelta, przed wysłaniem wojska do Europy, nie sparaliżowało oskarżenie o brudną wojnę o zasoby węgla w Nadrenii i złotych zębów w Auschwitz Gdyby nie, bylibyśmy co prawda tylko chmurkami nad krematoriami, ale za to wolnymi od amerykańskiego kolonializmu.


To są prawdziwe dylematy i wyzwania dla naszej moralności, które jakieś rozwiązanie praktyczne muszą znaleźć. Tym aspektom Tematu dyskusji SC warto było poświęcić więcej uwagi.


Marian


Komentarze do protoko3u
Dodaj komentarz