Sokrates Cafe
Sokrates Cafe Wrocław 17.11.2009
Dodaj komentarz
Po co tu jesteśmy?
Słowo wstępne:
Tego dnia – dla odmiany – pogoda była kiepska, ale stali bywalcy, jak również nowi uczestnicy dopisali.
Pytania:
1. Czy idea równości jest możliwa?
2. Dlaczego filozofia jest ponura?
3. Czy filozofia bywa praktyczna?
4. Dlaczego kłamstwo jest złe?
5. Czy człowiek jest z natury dobry czy zły?
6. Co z dzisiejszą kulturą?
7. Dlaczego chcemy być szczęśliwi?
8. Dlaczego okłamujemy innych?
9. Dlaczego mamy potrzebę dialogu?
10. Czy ignorancja ma swe granice?
11. Po co tu jesteśmy?
12. Czy powinniśmy ratować polskie stocznie?
Do rzeczy:
Zwyciężyło pytanie Piotra: „Po co tu jesteśmy”.
Jako autor pytania on pierwszy zabrał głos. Natychmiast przyznał się do dywersji – celowo przeinaczył pytanie – w rzeczywistości nie chodziło mu o tu i teraz (co implikowałoby pytanie o idee, sens i korzyści z Sokrates Cafe), ale o globalne rozumienie tego terminu, które przedstawił następująco: Czy nasz cel determinuje nasze życie?
Sebastian zarzucił cytatem „Byt określa świadomość” i zamilkł.
Piotr podniósł, że to życie determinuje nasze cele – nasze życiowe plany mogą szybko się zdewaluować.
Ewa dodała do tego przykład plemion, w których wojownik nastawiony jest na polowanie i zdobywanie pożywienia i biznesmena, dla którego celem jest kariera.
Alicji nie spodobało się rzucanie cytatami.
Sebastian potwierdził, że to jego sytuacja życiowa określa jego świadomość, co wzbudziło wątpliwości Łukasza.
Uaktywnił się Mirek, podnosząc, że cele życiowe (są Cele i cele) należy po pierwsze stopniować, a po drugie głównym celem jest osiągnięcie szczęścia, co nijak nie przekonywało Kasi.
Po krótkiej wymianie zdań na ten temat i obaleniu tezy przez Alicję, zaproponowałem powrót do korzeni, czyli do pytania „po co tu jesteśmy?”. Ewa Z Tyłu już wcześniej odnosiła się do tego pytania, wskazując na instynkt stadny, a poza tym to właśnie ono było przedmiotem głosowania.
Piotra przygnał tutaj jego cel i motoryka życia, a na Sokratesa chodzi, by podyskutować.
Adam zaś w dyskusji znalazł się z powodu miejsca – Kalambura, czym niejako odciął się od bardziej górnolotnych powodów wymienianych przez uczestników – rozwój, gimnastyka umysłu, kontakt z innymi etc. Zaostrzyło to dyskusję, co wnioskuje głównie po lukach w protokole. Lukach, które miały tendencję do rozrastania się...
W mych notatkach znalazłem jeszcze wzmiankę o poruszaniu zagadnienia uświadomienia celu. Stanowiska były podzielone – jedni twierdzili, że cel jest zawsze uświadomiony, inną ewentualnością jest działanie instynktowne. Ewa podała przykład upojenia patologicznego, gwałtu na staruszce i porozbijaniu konfitur, co było argumentem przeciwko tezie, że cel jest zawsze uświadomiony. Ewa Z Tyłu obstawała przy instynkcie jako głównym motorze naszych działań.
Podsumowanie:
Rekapitulując – dyskusja była wielotorowa, często rozpisana na cały chór, a nie tylko głosy solistów. Zdarzały się momenty unisono, jak i (celne) kontrapunkty, przerywane zgrzytami dysonansów. Jak dla mnie – daleko było temu do ideału. W przypadku odmiennych opinii i (jakże potrzebnych) sprostowań do protokołu – zapraszam do komentowania.
PS. Pogubienie przeze mnie notatek na pewno zubożyło ten protokół. Wszelkie osoby pominięte przepraszam.
Wasz p.o. protokolanta Bartek.
W dyskusji brali udział:
Piotr, Sebastian, Ewa, Alicja, Łukasz, Mirek, Kasia, Ewa Z Tyłu, Adam, Bartek i inni;)
Dodaj komentarz
