Sokrates Cafe
Sokrates Cafe Tarabuk 17 sierpnia 2010
Dodaj komentarz
Na czym polega problem niebycia Tu i Teraz
Pytania:
1. Jakie przestępstwa/zbrodnie/wykroczenia dziś popełniłeś?
2. Na czym polega problem niebycia Tu i Teraz?
3. Czy altruizm jest wyższą formą egoizmu?
4. W czym poligamia jest gorsza od monogamii?
5. Czy mitologie mogą się przydać współczesnemu człowiekowi?
6. Czy można kłamać wtedy kiedy trzeba?
7. Co to jest doświadczenie?
Uczestnicy: Bogdan, Sławek, Michał, Anna, Tomek, Joanna, Arek, Marian, Karol, Wojtek, Beata, Artur.
Karol próbował usprawiedliwić zadanie pytania lekturą Fenomenologii ducha Hegla. W pierwszym rozdziale FD mowa właśnie o Tu i Teraz. Karol miał wrażenie, że zrozumiał ten rozdział, jednak gdy zaczął czytać drugi rozdział FD, zauważył, że nie rozumie, więc zrozumiał, że jednak nie zrozumiał pierwszego rozdziału. Dlatego wciąga różnych ludzi w rozważania na temat Tu i Teraz, licząc że może zrozumie czego nie rozumie. Zebrani te usprawiedliwienia przyjęli dość chłodno.
Zdaniem Wojtka wezwanie „Bądź Tu i Teraz” należy rozumieć tak, że powinniśmy bardziej zajmować się teraźniejszością, gdyż za bardzo myślimy o przyszłości lub przeszłości. Nie da się ani całkowicie być tu i teraz ani całkowicie nie być. Po prostu to kwestia złapania odpowiednich proporcji między przeszłością, teraźniejszością i przyszłością.
Według Mariana potoczne rozumienie problemu tu i teraz to kwestia koncentracji uwagi na sobie , swoich sprawach i swoim otoczeniu. A zatem niebycie tu i teraz to zajmowanie się nie swoimi sprawami i nie swoim czasami. Racjonalny imperatyw nakazuje nam zajmowanie się przeszłością tylko w takim stopniu w jakim to ma wpływ na teraźniejszość, podobnie warta zajmować się przyszłością tylko w takim stopniu i w taki sposób w jakim jest to użyteczne dla tworzenia racjonalnych przewidywań.
Michał zauważył, że fizycznie zawsze jesteśmy Tu i Teraz. Możliwość niebycia Tu i Teraz mamy tylko mentalnie. Sposobem niebycia Tu i Teraz jest np. błądzenie myślami. Niebycie Tu i Teraz zawsze polega na jakimś oddzieleniu: od własnego ciała, od rzeczywistości, która nas otacza, od własnych emocji.
Beata próbowała skierować rozważania na kota Schrödingera. Marian oponował, że problem kota nie polega na być/niebyt tylko na żyć/nie żyć. Prowadzący starał się odwieść dyskutantów od mechaniki kwantowej, zakładając, że jeśli nawet ktoś z obecnych coś rozumie z mechaniki kwantowej, to mało prawdopodobne by zdołał swoje rozumienie przekazać pozostałym na tyle, by posunęło nasze rozważania o byciu tu i teraz.
Beata pomijając koty wskazała na 3 sposoby niebycia Tu i Teraz – zajmowanie się przyszłością, przeszłością i swoim światem wewnętrznym. Wskazała też, że istnieją praktyki świadomego przerywania bycia tu i teraz np. w medytacji buddyjskiej. Zdaniem Beaty zjawisko niebycia tu i teraz nie stanowi żadnej tajemnicy, gdyż zostało zbadane np. w eksperymentach dot. deprywacji sensorycznej. Mózg pozbawiany dopływu bodźców sam je sobie dostarcza, tworząc wizje. Karol zwrócił uwagę, że medytacja buddyjska różni się od deprywacji sensorycznej, bo medytuje się z otwartymi oczami, słyszy się dźwięki i jest się w niewygodnej pozycji ciała.
Beata niezrażona kontynuowała naukowe wyjaśnienia. Jeden ze sposobów na niebycie tu i teraz, czyli życie podkolorowaną przeszłością jest biologicznym mechanizmem dostosowawczym, pozwalającym przetrwać na starość czy w niekorzystnych sytuacjach zewnętrznych.
Bogdan zauważył, że jeśli polityk mówi „interesuje mnie tylko tu i teraz” to jest to niebezpieczne uchylanie się od odpowiedzialności za przyszłość państwa i narodu. Niektórzy z nas muszą myśleć bardziej o przyszłości.
Tomek wskazał na 2 możliwości rozumienia problemu. W ujęciu antycznym bycie Tu i Teraz to uobecnianie ducha, natomiast w ujęciu współczesnym to problem koncentracji uwagi na świadomym przeżywaniu. Drugie ujęcie Tomek zilustrował powiedzeniem „powtórz, bo chwilowo mnie nie było”. Zdarza się nam, że nie uważamy na to co jest tu, bo myślami jesteśmy gdzie indziej. Ten drugi aspekt był zrozumiały dla obecnych, jednak domagali się wyjaśnienia ujęcia antycznego. Tomek próbował przybliżyć pojęcie uobecniania ducha przez analogicznie pojęcie doświadczenia własnej duszy, nie wydaje się jednak by stał się przez to bardziej zrozumiały. Niestety nie dowiedzieliśmy się o co chodziło starożytnym. W każdym razie Tomek wprowadził wątek, że warunkiem bycia tu i teraz jest zrealizowanie programu ćwiczeń duchowych. Na czym jednak miałyby one polegać?
Joanna rozwinęła wątek ćwiczeń. Naturalnie ćwiczymy doświadczenia zewnętrzne, całe nasze życie, w tym szkoła, to ćwiczenie doświadczeń zewnętrznych. Brakuje nam natomiast ćwiczenia w doświadczeniu wewnętrznym. Na pytanie co to ma wspólnego z byciem tu i teraz Joanna stwierdziła, że bycie tu i teraz jest równoznaczne ze stałym uważnym obserwowaniem swojego życia wewnętrznego, nie wyobrażeń lecz raczej emocji. O ile zrozumiałem obserwowanie myśli także nie jest byciem tu i teraz, gdyż zdaniem Joanny myślenie jest poza czasem i przestrzenią, a więc poza tu i teraz.
Michał zauważył, że przyszłość i przeszłość są elementami świata wewnętrznego. Wskazał że ćwiczenia uważności polegają na koncentrowaniu się na zmysłach. Myślenie przeszłości czy przyszłości zatyka kanały zmysłowe. Aby być tu i teraz trzeba te kanały odkorkować.
Marian pomógł Michałowi jednolitą teorią 9 zmysłów, 7 zewnętrznych i 2 wewnętrznych. Zewnętrzne to zmysł wzroku, słuchu, smaku, węchu, dotyku, równowagi i położenia członków. Wewnętrzne to zmysł śledzenia emocji i myśli – świadomość.
Sławek zdefiniował bycie tu i teraz jak doświadczanie rzeczywistości połączone z pamiętaniem przeszłości i planowaniem przyszłości. Opcjami niebycia tu i teraz są: życie marzeniami lub wspomnieniami, niezgoda na rzeczywistość, wyolbrzymianie świata wewnętrznego (znaczenia własnych myśli, odczuć, wrażeń), wewnętrzna migracja – unikanie bieżących wiadomości, skupianie się na jakiś swoich sprawach, pasjach, bzikach.
Karol zwrócił uwagę, że w dyskusji pojawiły się sprzeczności. Jedni są skłonni rozumieć bycie tu i teraz jako zajmowanie się sobą, swoim światem wewnętrznym, a inni przeciwnie – jako zajmowanie się światem zewnętrznym.
Zdaniem Mariana możliwe są sprzeczne rozumienia BTT, a te sprzeczności są nierozstrzygalne, bo wynikają z indywidualnych preferencji.
Nie wszystkim zebranym spodobało się ujęcie problemu BTT jako nierozstrzygalnej sprzeczności. Pojawiła się koncepcja, że na początku mamy jakieś preferencje co do kanałów komunikacji z otoczeniem i samym sobą i że warto ustalić te nasze indywidualne preferencje. Dążenie do bycia tu i teraz polegałoby na uzupełnianiu i wzmacnianiu kanałów pierwotnie niepreferowanych, słabszych. BTT to byłby stan równowagi pomiędzy wsłuchiwaniem się w siebie i w świat.
Powstało pytanie, gdzie można znaleźć praktyczne wskazówki. Może w religiach lub psychoterapii?
Beata odpowiedziała, że jej filozofią jest nauka i tylko tam warto poszukiwać rozwiązania problemu. NBTT jest efektem działania mózgu i można je naukowo wyjaśnić. Na przykład kwestia koncentracji uwagi to problem początkujących. Jeśli robimy coś w czym jesteśmy początkujący musimy świadomie wytężać uwagę. Natomiast ekspert nie musi wytężać uwagi, rozwiązania przychodzą same, nawet we śnie.
To co mówiła Beata nasunęło mi skojarzenia z buddyjskim określeniem – umysł zen to umysł początkującego. W umyśle początkującego jest wiele możliwości, a w umyśle eksperta tylko jedna. Buddyści jednak z pewnością inaczej myślą o ekspertach niż Beata.
Beata zakwestionowała sensowność mówienia o świecie wewnętrznym. Jej zdaniem miedzy człowiekiem a rzeczywistością możliwe są 3 relacje – poznawania, działania i emocjonalnego odbioru. Emocje ani myśli nie tworzą żadnego wewnętrznego świata, gdyż odbieramy świat zewnętrzny lub myślimy o świecie zewnętrznym.
Karol bezskutecznie próbował wyjaśnić Beacie, że są ludzie dla których świat wewnętrznych jest co najmniej równoważny, jeśli nie ważniejszy od świata zewnętrznego. To jest świat alternatywny zbudowany z marzeń, wyobrażeń, zaludniony osobami, rzeczami i zjawiskami, które stanowią jakieś reprezentacje bytów realnie istniejących lub są wytworami kultury lub naszymi indywidualnymi konstruktami.
Beata zdaje się uważała, że problem wątpliwej ontologii świata wewnętrznego najlepiej rozwiążą elektrowstrząsy.
Karol zauważył, że w dyskusji ujawnił się pewien paradoks problemu bycia tu i teraz. Możliwość NBTT jest spowodowana zjawiskami mentalnymi (marzeniami, fantazjami, wspomnieniami). Możliwości powrotu do tu i teraz poszukujemy także w jakiś działaniach i ćwiczeniach mentalnych (np. ćwiczeniu koncentracji uwagi). Pewne zjawiska mentalne są jednak jak się zdaje specyficzne dla ludzi, np. język i myślenie dyskursywne. Nasze ludzkie sposoby na BTT z jednocześnie łączą nas z rzeczywistością jak od niej oddzielają. Chyba nie da się być tu i teraz na nasz ludzki sposób jednocześnie nie będąc tu i teraz. Chcąc być tu i teraz bez tego, co jest nasze nie bylibyśmy sobą. Więc to nie byłoby nasze tu i nasze teraz.
Artur powiedział, że człowiek potrzebuje potrafić zarówno być jak i nie być tu i teraz, musi to ćwiczyć i potrafić posłużyć się tymi umiejętnościami, wtedy kiedy są potrzebne. I BTT i NBTT są sztuką. I warto stać się mistrzem tej sztuki.
No dobrze ale jak to zrobić?
Dodaj komentarz
